Ruszamy się
  • O akcji
  • Media o nas
  • Kontakt
  • Blog

Podjęliśmy współpracę z kolejnym blogiem

Od dziś, co jakiś czas pojawiać się będą na naszym blogu wpisy z Fizjoblog.pl.

Jeżeli znacie jeszcze jakieś inne blogi, które warto czytać i czerpać z nich wiedzę nt. uprawiania sportu i aktywności fizycznej dajcie nam znać na Facebooku.

Tymczasem. Do zobaczenia na następnym treningu!

Jesteś fanem Ruszamy Się? Skorzystaj z rabatu!

Jako fan i członek Ruszamy Się możesz skorzystać ze zniżek w sklepach partnerskich.

Ciągnie wilka do lasu

Ostatnie kilka treningów zrobiłem zgodnie z założonym planem, z pełnym zaangażowaniem w każdy krok. Nie pomijam rozgrzewek i rozciągania po bieganiu. Odkryłem też przyjemność biegania w lesie, a właściwie doceniłem to co mam na co dzień. Dotarło do mnie, że mieszkam tuż obok Puszczy Kampinoskiej czyli w jednym z najpiękniej położonych terenów Mazowsza i mam na prawdę szczęście, że 95% moich treningów wypada w KPN. Celowo zacząłem obierać mniej wydeptane ścieżki, oddalać się od szlaków turystycznych, eksperymentować z nowymi kierunkami długich wybiegań. Inspiracją do bardziej trailowego biegania okazały się dla mnie treningi warszawskiej grupy Salomon Trail Running.

Czytałem sporo o na stronach takich jak Speleo Salomon Adventure Racing Team czy Napieraj.pl biegach na orientację, Adventure Racingu (AR) i offroadowej jeździe na rowerze. Przyznam się, że nawet wyciągnąłem z piwnicy swojego Garego Fishera, odczyściłem go i z wielką radością zrobiłem na nim kilkanaście kilometrów po górkach w KPN. Ale nie zwariowałem, najpierw chcę wejść na poziom około 3:45 w maratonie, rozbudować treningi siłowe, wpleść do treningu basen, dietę. Wtedy pomyśle o duathlonach i triathlonach. Samo bieganie to trochę mało.

Zachwycony na nowo odkrytą przyjemnością biegania w otoczeniu dzikiej przyrody zrobiłem pierwsze w tym roku porządne długie wybieganie (jeśli nie liczyć Półmaratonu Warszawskiego). W miarę prosta trasa przebiegała na linii Dąbrowa – Łuża – Nadłuża – Sieraków – Łosiówka – Pociecha – Cmentarz Palmiry + powrót. Razem 22 km. Trasa fantastyczna, po drodze bagna, ruiny leśniczówki (Łosiówka), sporo podbiegów, dwa sklepy na wypadek ataku głodu bub pragnienia, dla zmotoryzowanych możliwość zaparkowania od strony Dąbrowy lub Palmir. Jak zwykle po drodze spotkałem rowerzystów, którzy zawłaszczali sobie całą szerokość ścieżki i kretynów z psami bez smyczy i kagańców. Ludzie jednak nie myślą, chyba zaopatrzę się w gaz pieprzowy na te bydlaki. Chodzi o psy nie rowerzystów. Poniżej mapa trasy z mapmyrun.com:

Idzie nowe – podejmujemy współpracę z blogiem run.blog.pl

Dzięki uprzejmości, twórcy bloga run.blog.pl od dziś co jakiś czas będę się u nas pojawiać gościnne wpisy nt. bieganie, treningów i przygotowanie z jakimi zmagać się muszą biegacze na różnym poziomie zaawansowania.

Blog na ruszamysie.pl

Z dniem dzisiejszym udało nam się uruchomić blog w ramach ruszamysie.pl. Już wkrótce pojawią się tu wpisy o tym jak ćwiczyć, kiedy, gdzie i po co.

Bądźcie z nami na bieżąco.

Wszelkie prawa zastrzeżone przez ruszamysie.pl
  • Strona główna
  • O akcji
  • Media o nas
  • Kontakt
  • Blog