Lance Armstrong jest mistrzem. Koniec i kropka!

21.01.2013

Lance Armstrong jest mistrzem. Koniec i kropka!

ARMSTRONG Mistrzem się jest, nie można nim bywać. Mistrz nie tylko wygrywa zawody, ale udowadnia w normalnym życiu, że jest lepszy, wyjątkowy. Tak jest i będzie w przypadku Lance Armstrong’a. 7-krotnego zwycięzcy Tour de France. Człowieka, który wygra nie tylko z przeciwnikami na trasie. Człowieka, który wygrał walkę z rakiem.

A to, że brał doping? Że szprycował się, by być najlepszym. Ok, ale co z tego? Wielu było sportowców, którzy brali doping w takiej lub innej formie, ale ilu z nich wygrało siedem razy z rzędu jeden z najtrudniejszych wyścigów kolarskich świata? Ilu z nich po wygranej walce z rakiem, wróciło do sportu i osiągnęło tyle, ile osiągnął Armstrong? Ilu z nich stworzyło fundacje na rzecz walki z rakiem i zrealizowało wspólnie z producentem sprzętu jedną z najlepszych i najpopularniejszych akcji promujących aktywny i zdrowy tryb życia. Żaden? No właśnie. Z tych powodów, oraz z setek innych Lance Armstrong mimo odebranych tytułów i przyznania się do winy pozostanie mistrzem nad mistrzami.

Mam nadzieję, że za 10-20, czy nawet 50 lat jego imię, mimo skandalu będzie wymieniane w rzędzie obok takich nazwisk jak Jordan, Phelps, Messi czy Cristiano Ronaldo. Mimo tego, że zawiódł i nadwyrężył zaufanie, zasługuje na glorię i szacunek. Dlaczego? W chorym środowisku, w którym praktycznie żaden zawodnik nie był czysty, co innego miał zrobić? Nie brać? Jeżeli panowało ogólne przyzwolenie na stosowanie środków dopingujących, dlaczego on miałby ich nie zażywać?

Mógł zachować się lepiej, stanowić wzór wzorowego sportowca. Z pewnością wielu z was tak myśli, ale postawcie się w jego sytuacji. Stoicie na krawędzi. Albo wygracie wszystko co macie do wygrania, albo poddacie się i będziecie jednym z wielu. Armstrong wybrał zło, ale to zło ostatecznie przysłużyło się dobremu (fundacja Livestrong).

Jego osoba jest częścią składową jednego z najpiękniejszych epizodów w historii sportu i nawet skaza jaką było branie środków niedozwolonych nie ma prawa przekreślić jego dokonań. Lance Armstrong jest mistrzem. Koniec i kropka!

Podobne artykuły

Kosmetyki dla aktywnych – czy warto?

Kosmetyki dla aktywnych – czy warto?

Od dłuższego czasu mam problem z kontuzjami. Jak nie kolano tak nadgarstki, jak nie nadgarstki to znów kolano… I tak w kółko.

iHealth – waga na miarę naszych czasów

iHealth – waga na miarę naszych czasów

Nowoczesne urządzenia do tworzenia wszelkiego rodzaju pomiarów zyskują na popularności. Pamiętam jak nieco ponad rok temu strasznie jarałem się wagami Withings. Dzisiaj sam testuje podobne urządzenie i jestem pewny, że mimo jego ceny warto nabyć ją samemu.

Piłkarzem w Bundeslidze być… Oooo!

31.07.2013

Opinie

Piłkarzem w Bundeslidze być… Oooo!

Na blogu pisaliśmy o wielu dziedzinach sportowych, zaczynając od kitesurfingu, a kończąc na ‘pole dance’. Teraz przyszedł czas na najpopularniejszy sport w Polsce (o dziwo) – piłkę nożną.

New Balance MR10RY2 – recenzja butów

New Balance MR10RY2 – recenzja butów

Tak się jakoś złożyło, że w przeciągu kilku tygodni miałem okazję wypróbować dwa różne modele butów służące do naturalnego biegania. Pierwsze były Merrell’e, później przyszedł czas na New Ballance model MR10RY2. Co warto wiedzieć o tych drugich?